Sztuczna inteligencja (AI) szybko ewoluowała od futurystycznej koncepcji do codziennej rzeczywistości, po cichu zmieniając pracę, edukację, a nawet komunikację osobistą. W ciągu zaledwie trzech lat od premiery ChatGPT systemy AI przestały być tylko narzędziami eksperymentalnymi – stały się podstawową infrastrukturą wplecioną w codzienne operacje we wszystkich branżach i instytucjach. Zmiana ta charakteryzuje się zarówno szansami, jak i rosnącymi obawami.
Wszechobecność sztucznej inteligencji
Integracja AI zachodzi na kilku poziomach. W edukacji nauczyciele wykorzystują sztuczną inteligencję do zadań takich jak ocenianie prac, podczas gdy uczniowie wykorzystują tę technologię do szkodliwych działań, takich jak tworzenie deepfakes bez zgody. Firmy, w tym szwedzka firma płatnicza, wdrożyły sztuczną inteligencję, aby usprawnić operacje, czasami aż do nadmiernej automatyzacji, co prowadzi do przeszacowania zapotrzebowania na siłę roboczą.
Skala inwestycji w sztuczną inteligencję jest zdumiewająca; Gartner szacuje, że w ubiegłym roku wydatki wyniosły 1,8 biliona dolarów. Jednak ta ekspansja wiąże się z kosztami środowiskowymi: centra danych AI zużywają ogromne ilości energii, a pojedynczy obiekt może konkurować ze zużyciem energii przez 100 000 domów, a w budowie są jeszcze większe centra.
Człowiek + maszyna: nowa rzeczywistość
Historia konfrontacji „człowieka z maszyną” jest przestarzała. Obecny krajobraz to współpraca w świecie rzeczywistym, napędzana niekompletnymi danymi i wadliwymi instytucjami. Sztuczna inteligencja nie zastępuje całkowicie człowieka, ale raczej go uzupełnia, czasem na lepsze (lekarze wykorzystują sztuczną inteligencję w celu zmniejszenia obciążeń administracyjnych), czasem na gorsze (rozpowszechnianie dezinformacji za pomocą deepfakes).
To partnerstwo przenosi odpowiedzialność, a „pomocnicy” AI często zacierają granice między pomocą a kontrolą. Szybkość, jaką zapewniają te systemy, odbywa się kosztem podejmowania kluczowych decyzji, zmuszając użytkowników do ciągłej oceny, czy zaufać ofercie technologii.
Skalowanie obrażeń i bezkarność
Największym ryzykiem nie jest to, że sztuczna inteligencja przewyższy ludzką inteligencję, ale szybkość, z jaką szkody mogą się skalować. Deepfakes mogą zniszczyć reputację, zanim możliwa będzie weryfikacja, a nawet nieszkodliwe błędy sztucznej inteligencji (takie jak halucynacje) mogą mieć poważne konsekwencje w dziedzinach zawodowych, takich jak opieka zdrowotna.
Łatwość promowania zalet sztucznej inteligencji w porównaniu z ukrywaniem jej wad stwarza niebezpieczną nierównowagę. Pozostaje pytanie: kto jest odpowiedzialny za awarię tych systemów? Wydajność technologii utrudnia ustalenie odpowiedzialności, narażając osoby i instytucje na niezamierzone konsekwencje.
Sztuczna inteligencja nie jest już możliwością przyszłą; jest to obecna rzeczywistość, która wymaga dokładnego rozważenia jej konsekwencji społecznych, etycznych i środowiskowych. Wraz z rozwojem technologii wyzwaniem jest odpowiedzialne zarządzanie jej mocą, zanim szkody przeważą nad korzyściami.
