Amerykańscy pasażerowie w domu. Przynajmniej ci, których dotknął ten śmiertelny wzrost liczby przypadków na statku wycieczkowym. Teraz znajdują się pod szczególną opieką lekarzy.
Minęło 17 dni. Niektóre osoby mogą przebywać w kwarantannie tak długo. Albo nawet dłużej.
Okres kwarantanny wydłuża się do 42 dni. Większość pacjentów przebywa w ośrodku specjalnej opieki w Nebrasce. Druga grupa znajduje się w Gruzji. Ten okres izolacji obejmuje okres inkubacji wirusa – czas pomiędzy zakażeniem a pierwszym dreszczem gorączki. Braden Jackson z Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) zauważył to w poniedziałek. Podkreślił, że wirus andyjski zachowuje się inaczej niż większość pozostałych. To działa powoli. Objawy pojawiają się kilka tygodni później. Opóźnia to wszystkie procesy i komplikuje pracę modułów śledzących kontakty. Nie mogą prześledzić łańcuchów transmisji, ponieważ ogniwa w łańcuchu jeszcze się nie wyłoniły.
Podczas 147-dniowego rejsu u wybrzeży Wysp Kanaryjskich zginęło trzech pasażerów. W sumie potwierdzono 11 przypadków. Co najmniej jeden z repatriowanych pasażerów uzyskał pozytywny wynik testu po powrocie do Stanów Zjednoczonych. Pozostali czekają.
Nie pozostaną odizolowani, jeśli będą się dobrze czuć.
Urzędnicy Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych opracowali plan w Nebraska Medical Center. Jeśli nie masz objawów? Idź do domu. Przestrzegaj samokontroli. Zasady są nieco inne w przypadku dwójki przewiezionych do Atlanty. Jeden jest chory. Drugi po prostu towarzyszy mu jako małżonek. Siedem kolejnych wróciło wcześniej, 24 kwietnia, zanim problem stał się znany. Znajdują się one w Arizonie, Kalifornii, Teksasie i innych stanach. Stanowe departamenty zdrowia je monitorują.
Populacja ogólna nie jest bezpośrednio zagrożona. Ale „niskie ryzyko” nie jest gwarancją. To jest po prostu nasze obecne stanowisko.
Powolne spalanie
Hantawirusy nie są takie same.
Daniel Pastula, który bada choroby neuroinfekcyjne na Uniwersytecie Kolorado w Anschutz, twierdzi, że moment może się różnić. Greg Mertz z Uniwersytetu w Nowym Meksyku śledzi tego konkretnego wirusa od lat 90. XX wieku. Zakres? Od 4 do 42 dni. Większość ludzi czuje się źle w drugim do czwartego tygodnia. Możliwe jest również siedem tygodni. Ale rzadko.
Na podstawie obecnej epidemii Pastula sugeruje od dwóch do trzech tygodni.
To zależy od tego, w jaki sposób doszło do zakażenia. Hantawirus jest zwykle przenoszony przez gryzonie. Ich odchody. Ich mocz. Jednak wirus andyjski jest wyjątkiem. Jest przekazywany z osoby na osobę.
Czy droga transmisji ma znaczenie? Prawdopodobnie.
„Myślę, że prawdopodobnie odgrywa to rolę niezależnie od tego, czy dostają się za pomocą myszy… czy od zarażonego człowieka”.
Większa dawka działa szybciej i silniej. Mała dawka? Być może będziesz musiał poczekać dłużej.
Ukrywanie się na widoku
Większość wirusów oddechowych nie ucieka się do ukrywania się.
Grypa szybko się rozmnaża. SARS-CoV-2 szybko rozprzestrzenia się przez drogi oddechowe. Zwykle od jednego do czternastu dni. Kaszlesz, nawet nie zdając sobie sprawy, że jesteś chory. Wirus andyjski jest inny. Infekuje nie tylko górne drogi oddechowe. Rozprzestrzenia się szeroko. I cicho.
Wirus najpierw krąży we krwi. Nie ma jeszcze odpowiedzi immunologicznej. Po prostu spokojny obieg. W końcu dociera do płuc. Atakuje komórki wyściełające naczynia krwionośne. Rozmnaża się bez ich natychmiastowego zabijania. Żadnych dzwonków alarmowych.
Wtedy ciało się budzi. Jest już za późno. Zapalenie gwałtownie wzrasta. Płyn gromadzi się w płucach. Oddychanie staje się ciężką pracą.
Mertz odnotowuje kluczową obserwację z chilijskiego badania z 2007 roku. Naukowcy co tydzień testowali członków gospodarstw domowych zakażonych osób. Znaleźli wirusa we krwi. 14 dni przed wystąpieniem objawów. Potwierdziło to niedawne badanie opublikowane w The Lancet Infectious Diseases. Wirus ukrywa się we krwi i ślinie. Nawet na późniejszych etapach.
Czy to oznacza, że zarażasz, gdy czujesz się dobrze?
Nie koniecznie. Pastula nie jest pewien. Test PCR pokazuje, że jest wirus. Nie jest napisane, czy można to rozpowszechniać. On po prostu mówi cześć.
Ta powolność stwarza paradoks.
Dłuższy okres inkubacji zwykle pomaga zatrzymać przenoszenie wirusa z osoby na osobę. Urzędnicy mają okno. Mogą śledzić kontakty. Mogą ich izolować. Ale podróż niszczy to okno.
Mogę przelecieć cały świat w dwa dni. Wirus pozostaje w środku przez dwa tygodnie.
Zanim pojawią się objawy, nosiciel znajduje się setki kilometrów od miejsca zakażenia. Śledzenie kontaktów staje się koszmarem. Wymagany jest niezawodny monitoring lokalny. Wymagana koordynacja. To wymaga szczęścia.
Nie wiemy, gdzie się zatrzyma. Termin się opóźnia. Czekanie jest najtrudniejszą częścią.


























