Winorośl i książka: dlaczego TikTok może uczyć

Epistemologia. 10-literowe słowo. Brzmi skomplikowanie. Tak naprawdę odpowiada tylko na pytanie: „Skąd wiemy, co wiemy?”

John Dewey twierdził, że uczymy się poprzez działanie. Nie poprzez czytanie. Bez zastanawiania się nad stronami książek.

Mój teść trafił w sedno, gdy kończyłem studia. Uśmiechnął się szeroko i powiedział: „Evie, pewnych rzeczy nie można dowiedzieć się z książek”.

Wtedy nie wiedziałam, co odpowiedzieć.

Nauczyciele to rozumieją. Nie nauczysz się uczyć, dopóki nie postawisz stopy w prawdziwej szkole. Staż. Pierwsza praca. Bałagan. Od kilku lat przygotowuję przyszłych nauczycieli. A teraz? Widzę zmianę.

Pojawił się sposób zdobywania wiedzy „Tiktok”.

Wyznanie wiary i czołganie się

Nienawidzę sztucznej inteligencji. Dlatego zmuszam uczniów, aby trzymali w rękach prawdziwe długopisy.

Pierwszym zadaniem jest napisanie credo pedagogicznego. Na pięknym papierze. Coś, co będą czytać ponownie w trudne dni. Przypomnienia, dlaczego tu są. O byciu „najlepszym dorosłym” dla dziecka, nawet gdy nie ma już sił. Wylewają swoje dusze. Będę dobrej myśli. Kulę się ze wzruszenia. Doświadczony nauczyciel wyśmiałby taką naiwność. Ale chcę złapać tę nadzieję, zanim się wypali.

Drugie zadanie to „One-pager”. Mapa ich mózgu. Rysunki. Połączenia Brak linii prostych.

Każdemu z nich poświęcam po pięć minut. Pokazują swoją pracę. Widzę, kto naprawdę pomyślał, a kto dopiero nauczył się materiału.

A potem przychodzi czas na spowiedź. Co semestr. Te same słowa.

„To nie jest źródło naukowe. Ale TikTok powiedział…”

„Bębny pokazały…”

„Mój ulubiony bloger publikuje to…”

To tajemnica. Wina. Ale to prawda.

Czasami ich notatki były do ​​niczego. Nieweryfikowalne. Innym razem poszerzali moje horyzonty. Przestałam się kłócić. Zacząłem zadawać pytania. Kto to stworzył? Dlaczego im ufasz?

To, co naukowcy nazywają „postawą poznawczą”. Nie tylko konsumuj informacje. Odkryj to.

Burzymy mury blokujące badania. Ale teraz śluzy są szeroko otwarte.

Przesunięcie gleby

Henry Jenkins mówi o kulturze partycypacyjnej. Nauczyciele nie są już tylko uczniami tekstów. Są uczniami głosów. Krótkie filmy. Doświadczenie życiowe. Udostępnianie w czasie rzeczywistym.

To jest demokratyzacja.

To także działa destabilizująco.

Przez lata płakałam w samochodzie. Na początku kariery. Gdybym tylko miał wtedy internet? Gdybym przeglądał listę wypalonych nauczycieli odchodzących z zawodu? Ja też mógłbym odejść.

zostałem. To skomplikowane. Ale stanowczo. I spełnienie (wypełnienie znaczenia).

Wiemy, że warunki są okropne. Czasami są toksyczne. Ale jak przeprowadzić nowych nauczycieli przez ten ogień, skoro w Internecie najgłośniej mówią ci, którzy już odeszli? Opowiadanie historii od strony bezpieczeństwa. Niektóre treści są przydatne. Większość z nich to głośny hałas.

Czy podążamy za zmianami?

Ścięliśmy roślinę wspinającą się po ścianie. Próbujemy zabić winorośl. Może warto po prostu na nią spojrzeć. Może jest częścią struktury.

A gdybyśmy zostali tkaczami? A nie strażnicy bram.

Połącz badania z historią. Umieść doświadczenie życiowe obok danych. Nie po to, żeby je zastąpić, ale żeby je uzupełnić. Mamy głosy z zajęć w czasie rzeczywistym. Wczoraj. Dzisiaj.

Fakt, że jest wizualny? Clickbait? Nie oznacza to jednak, że pozbawiona jest wartości pedagogicznej.

Dzieje się tak, czy nam się to podoba, czy nie. Nie możemy zignorować pokoju, w którym stoimy. Więc? Naucz je, jak się po nim poruszać.

Przepisywanie lekcji

Próbuję nowych rzeczy. Bałagan. Może dobrze.

Ed Treść w piątki. Uczniowie przynoszą to, co zobaczyli na taśmie. Kojarzy im się to z czytaniem. Analizujemy to razem. Stosujemy testy niezawodności (CRAAP). Przyjrzyjmy się motywowi autora. Zysk? Entuzjazm?

Strategia C3WP. Zacznijmy od tego, co zobaczyli. Rolka. Szybko. Piszą swobodnie. Następnie bronią swojego punktu widzenia. Zmuszamy Cię do powrotu do źródła. Jeśli przynieśli temat, muszą znaleźć oryginalne źródło.

Podzielmy się dobrem. Nie chowaj się w wieży z kości słoniowej. Do programu włączamy szanowane głosy internetowe. Tworzymy taśmę, która naprawdę śpiewa.

Pozwól im tworzyć. CapCut jest prosty. Aplikacje do edycji działają na zasadzie plug-and-play. Zrób film. Nie skargi. Argumenty. Oparte na historii. Badania. Dodaj przemyślane głosy do chaotycznego przepływu. Możemy się zreformować. Ale potrafimy też słuchać.

Mój ojczym miał rację. W książkach brakuje pewnych prawd.

Może nasi uczniowie trzymają inne części mapy. Nawet jeśli nie mówimy jeszcze ich dialektem.

Możemy się od nich uczyć. Albo możemy dalej patrzeć, jak unoszą się w milczeniu, przewijając, przekonani, że nikt ich nie rozumie.

Wybór między chwastem a winoroślą.

Exit mobile version