Strażnicy dźwięków: Rejestracja utraty Borneo

16

Dżakarta tonie.

Do 2050 r. jedna trzecia miasta może znaleźć się pod wodą z powodu osiadania i podnoszenia się poziomu mórz. Dlatego Indonezja buduje nową stolicę. Na Borneo. Rząd ma nadzieję do 2045 r. uruchomić inteligentną i zieloną metropolię. Nazwali go Nusantara.

Brzmi świetnie. Reklamy opowiadają o spotkaniu historii i przyszłości w centrum różnorodności biologicznej. O zbiorowym wysiłku.

Ale las ma swoje własne plany.

Wendy Erb, ekologka, wyczuła, że ​​coś jest nie tak w momencie przeniesienia stolicy do Kalimantanu. Pracuje tam od dziesięciu lat. Przeniesienie serca narodu w głąb lasu deszczowego to nie tylko kwestia nieruchomości. To jest wydarzenie biologiczne.

„Mamy rejestratory na szczytach gór, w lasach namorzynowych i w pobliżu jaskiń”.

Cel projektu na papierze jest prosty: uchwycić krajobraz akustyczny. Stwórz kapsułę czasu, zanim przybędą maszyny. Wybrali dwadzieścia działek. Dźwięki nagrywano przez kilka miesięcy.

Chcą zrozumieć, dokąd udaje się dzika przyroda, gdy zmienia się hałas. Kiedy włączają się piły łańcuchowe.

Dźwięk zmian

Poznaj Abidina.

Całe życie mieszkał w Pemaluan. Urodzony tam. Nigdy nie ruszany. To ziemia jego przodków. Kocha góry. Cisza. Bezpieczeństwo.

Potem rozpoczęła się budowa.

“Gibony krzyczą o świcie. Tuż przed świtem. Jeśli krzyczą o dziewiątej, dziesiątej, a w lesie panuje cisza… to ktoś umrze. Tak to rozumiał mój dziadek. A teraz słyszę piły łańcuchowe. “

Abidin pamięta czasy, gdy najgłośniejszym stworzeniem w lesie była bielik. Kiedy dzięcioły krzyczały. Kiedy wielki argus był królem polany. Mieszkańcy Balików czcili tego ptaka. Jego własne dzieci nie wiedzą, jak to brzmi.

Wielki Argus jest symbolem lokalnej flory i fauny. Ale jego obecność zanika.

Zamiast ptaków słychać teraz metaliczne dźwięki. Szum silników. Ostry pisk technologii zastępuje chór gibonów. Abidin jest przerażony. Nie tylko dla ptaków. Ku pamięci swego ludu. Jeśli dźwięk zniknie, wiedza zniknie.

Nagrywają więc dźwięki. Nie tylko jako naukowcy, ale także jako archiwiści ginącej kultury.

„Przepowiednia to mówiła… To jest jak nurt rzeki”.

Abidin wyjaśnia, że ​​na przestrzeni wieków wszystko przybywało do Dżakarty. Zasoby. Moc. Uwaga. Teraz rzeka płynie wstecz. Jego wioska ożywa. Widzi kompleksy apartamentowe. Widzi Swiss-Belhotel. Widzi pałac.

Teraz coś tu jest. Wczoraj to nie było miasto. Jutro to nie będzie las.

Posłuchaj chorego lasu

Erb i jej zespół słuchają tego, co nazywa „gumą balonową i laserami” (odnosząc się do konkretnych dźwięków). Gigantyczne wiewiórki. Dziwne, ostre kliknięcia, które wskazują na zdrowie korony lasu.

Jeśli zamilkną, oznacza to, że las jest chory.

Ale nie chodzi tylko o liczenie gatunków. Chodzi o ludzi. Lokalni badacze pomogli im zidentyfikować problemy. Ustalili miejsca strzelań. Nauczyli zespół nazywać rzeczy, których nie znali. Na przykład besavan to łodyga rośliny, którą spożywa się tylko w nagłych przypadkach, gdy nie ma innego pożywienia.

„Czy to jest pyszne?” – pyta Erb.

„Jeśli to ugotujesz, tak”.

Nauka czerpie korzyści z udziału lokalnego. Ale ludzie też na tym korzystają. Definiują własną rzeczywistość. Nie czekają, aż eksperci z zewnątrz powiedzą im, co jest ważne.

Czy możemy dostroić nasz słuch? Czy zauważamy, kiedy nasz dom zaczyna sprawiać wrażenie złego?

Brak czystego zakończenia

Abidin boi się o swoje wnuki. Pod względem edukacji pozostają daleko w tyle za dziećmi na Jawie. Stary sposób życia – zależność od lasu – umiera. Nie wie, jak przetrwają w mieście, którego nie rozumieją.

„Ja sam nie mogę mieszkać w mieście… Jeśli zostaniemy wyrzutkami… lepiej po prostu umrzeć”.

To jest okrutne. Ale to prawda.

Naukowcy nie mogą wstrzymać budowy. Apartamenty zostały już wybudowane. Budżet został obcięty w 2025 roku przez nowego prezydenta, co rzuciło się w cień na projekt, ale buldożery nadal pracują. Przyszłość jest niepewna, ale jest też nieunikniona.

Jedyne, co mogą zrobić, to nagrywać. Oszczędzaj głosy. I lasy, i Abidina.

Erb martwi się, że ludzie stracą połączenie z lądem. Sieć między ziemią a człowiekiem zostaje rozdarta nić po nitce. Abidin próbuje uczyć swoje dzieci języka. Odgłosy zwierząt. Ma nadzieję, że będą pamiętać tę kulturę, gdy będą w jego wieku.

Rejestrator jest nadal włączony.

Na Borneo pada deszcz. Gdzieś piła łańcuchowa tnie.

попередня статтяPułapka grantowa: upolitycznienie nauki
наступна статтяPrzestań przekraczać prędkość: oszczędzaj pieniądze