Zrozumienie geometrii nieeuklidesowej: poza powierzchniami planarnymi

17

Większość ludzi studiuje geometrię w szkole i myśli, że dotyczy ona tylko płaskich powierzchni. Suma kątów w trójkącie wynosi 180 stopni. Linie równoległe nigdy się nie przecinają. To jest geometria euklidesowa. Świetnie nadaje się do zadań domowych. Jest to całkiem dopuszczalne przy budowie domu. Jednak słabnie, gdy patrzysz na gwiazdy lub wyznaczasz trasę lotu przez Pacyfik.

Geometria nieeuklidesowa to po prostu dowolny układ, który łamie zasady dotyczące powierzchni płaskich. Chociaż termin ten jest często używany jako skrót dla geometrii hiperbolicznej, w rzeczywistości obejmuje każdy kształt, do którego nie mają zastosowania stare reguły Euklidesa. Dwa główne kierunki to geometria sferyczna i geometria hiperboliczna.

Jak zmiana postulatu równoległego zmienia wszystko

Prawdziwe problemy zaczęły się od piątego postulatu Euklidesa dotyczącego prostych równoległych. Mówi, że jeśli masz prostą i punkt, który nie leży na tej prostej, to przez ten punkt przechodzi dokładnie jedna prosta równoległa do pierwszej.

Przez stulecia matematycy nienawidzili tej zasady. Wydawało się to kłopotliwe. Nie wyglądało to tak „oczywisto” jak inne. Spędzili 2000 lat, próbując to udowodnić, korzystając z pozostałych czterech postulatów. Nie wyszło im to na dobre.

W końcu obaj mężczyźni przestali to udowadniać i zaczęli zastanawiać się, co by się stało, gdyby przedmiot został usunięty. Nikołaj Łobaczewski w Rosji i János Bolyai na Węgrzech niezależnie opublikowali swoje wyniki około 1829 i 1831 roku. Odkryli geometrię, która działała doskonale bez postulatu równoległości. To była geometria hiperboliczna.

Oto porównanie trzech systemów w przypadku zmiany zasad:

  • Euklidesowy: Przez punkt przechodzi dokładnie jedna linia równoległa. Postulat jest prawdziwy. Suma kątów w trójkącie wynosi dokładnie 180 stopni.
  • Sferyczny: Nie ma linii równoległych. Dowolne dwie „proste” (duże koła) w końcu się przetną. Postulat jest fałszywy. Suma kątów w trójkącie jest większa niż 180 stopni.
  • Hiperboliczny: Przez punkt przechodzi nieskończenie wiele prostych równoległych. Postulat jest fałszywy. Suma kątów w trójkącie jest mniejsza niż 180 stopni.

Niebo i morze: narodziny geometrii sferycznej

Patrząc w górę, powstała jedna gałąź geometrii nieeuklidesowej. Starożytni astronomowie musieli śledzić gwiazdy i planety na półkulistym niebie. Sam Euklides pisał o geometrii sferycznej w swoim dziele Phenomena około 300 r. p.n.e. mi.

Kolejna gałąź wyrosła, gdy spojrzał w dół – lub, ściślej, na ocean. Nawigatorzy musieli poznać kształt Ziemi, aby znaleźć drogę. Jeśli Ziemia jest okrągła, proste linie na mapie mylą. Ta praktyczna potrzeba pobudziła badania geometrii sferycznej. To nie była tylko teoria. Chodziło o to, żeby się nie zgubić.

Duże koła to nowe linie proste

W geometrii sferycznej pojęcie „linii prostej” staje się dziwne. Na kuli ziemskiej najkrótsza odległość między dwoma punktami to trasa po okręgu wielkim. Wyobraź sobie napięty sznur między Nowym Jorkiem a Londynem. Ta struna nie leci w powietrzu po linii prostej. Wygina się wzdłuż powierzchni.

Ptolemeusz odnotował to w swojej Geografii około 150 roku naszej ery. mi. Pisał, że powierzchnia lądu i wody jest kulą. Każda płaszczyzna przechodząca przez środek Ziemi przecina powierzchnię po wielkim okręgu.

Te wielkie koła są „prostymi” tej geometrii. Są prosto od środka. Jeśli pójdziesz wzdłuż jednego z nich, nie skręcisz. Poruszasz się możliwie prosto po zakrzywionej powierzchni.

Kiedy trzy takie łuki przecinają się, tworzą trójkąt kulisty. Na płaskiej mapie wygląda to na zniekształcone. Ale na kuli jest to po prostu trójkąt. Różnica między trójkątami na małej i dużej kuli jest tylko w skali. Jeśli chodzi o geometrię różniczkową, geometria sferyczna to badanie powierzchni o stałej dodatniej krzywiźnie.

Dlaczego karty Cię okłamują

Jeśli geometria sferyczna jest tak użyteczna, dlaczego nie widzimy jej wszędzie? Ponieważ kochamy płaskie mapy.

Kartografowie muszą rzutować części kuli na płaską powierzchnię. Nie da się tego zrobić bez zniekształceń. Możesz zapisać odległości. Możesz zapisywać obszary. Możesz zachować kąty. Ale nie możesz robić wszystkich trzech jednocześnie.

Konieczność zrównoważenia tych kompromisów podczas tworzenia map dała wczesny praktyczny impuls do badań geometrii sferycznej. Nie była to tylko matematyka abstrakcyjna. Chodziło o to, żeby przedstawić świat bez nadmiernego zniekształcania go.

Ukryta geometria przestrzeni hiperbolicznej

Następnie mamy geometrię hiperboliczną. To druga połowa rodziny nieeuklidesowej. Nie pokrywa się to z naszym fizycznym globusem. Nie pasuje do płaskiej podłogi w naszych klasach. Opisuje przestrzeń zakrzywioną do wewnątrz, jak siodło lub Pringles.

W tej przestrzeni zasady wyginają się w drugą stronę. Linie się rozchodzą. Trójkąty stają się wąskie. Kąty maleją. Wydaje się to sprzeczne z intuicją, gdyż z tą formą nie spotykamy się na co dzień. Ale to istnieje w matematyce. A później – w fizyce.

Przejście od geometrii euklidesowej do nieeuklidesowej nie było nagłym objawieniem. To była powolna utrata zaufania. Matematycy musieli przyznać, że ich „prawdy” były po prostu założeniami. Założenia dotyczące płaskości. Założenia dotyczące prostych równoległych.

Gdy odrzucimy postulat równoległości, cała struktura się zmieni. Którą ścieżkę wybierzesz – sferyczną czy hiperboliczną – zależy od tego, czy mapowana przestrzeń zagina się do siebie, czy otwiera w nieskończoność.

Geometria eliptyczna jest zasadniczo geometrią sferyczną, do której dodano określoną zmianę reguły. Wyobraź sobie kulę ziemską, na której biegun północny i południowy są uważane za ten sam punkt. To jest właśnie główna idea aksjomatycznej formalizacji geometrii eliptycznej. To nie jest tylko ćwiczenie teoretyczne. Niemiecki matematyk Bernhard Riemann rozwinął wewnętrzne analityczne zrozumienie tego w XIX wieku. Nazwał ją sferą Riemanna. Prawdopodobnie zetkniesz się z tym podczas kursów analizy złożonej na uniwersytecie.

Niektóre podręczniki mylą sytuację. Nazywają ten konkretny model geometrią Riemanna. To wprowadza w błąd. Termin geometria Riemanna w rzeczywistości odnosi się do szerszej gałęzi geometrii różniczkowej. Zapewnia narzędzia do opisu dowolnej powierzchni w sposób właściwy, a nie tylko kuli. Szanuj to rozróżnienie. Geometria eliptyczna to formalizacja kuli z połączonymi punktami antypodalnymi. Geometria Riemanna jest ogólnie przeznaczona do badania przestrzeni zakrzywionych.

Tajemnica geometrii hiperbolicznej

Podczas gdy geometria eliptyczna zagina przestrzeń do wewnątrz, geometria hiperboliczna zagina ją na zewnątrz. Pierwsze opisy geometrii hiperbolicznej pojawiły się w związku z próbami udowodnienia piątego postulatu Euklidesa. Matematycy zakładali, że jeśli usuniemy postulat równoległości, wynik będzie nonsensowny. Zamiast tego otrzymali wynegocjowaną alternatywę.

Ustalenie szczegółów zajęło trochę czasu. Naukowcy udowodnili, że wszystkie geometrie hiperboliczne różnią się jedynie skalą. Pomyśl o kulach. Piłka do koszykówki i piłka plażowa mają tę samą geometrię. Różnią się jedynie rozmiarem. Skala nie zmienia zasad przestrzeni.

W połowie XIX wieku matematyka stała się silniejsza. Stało się jasne, że powierzchnie hiperboliczne muszą mieć stałą ujemną krzywiznę. Dodatnia krzywizna definiuje przestrzenie eliptyczne/kuliste. Płaska, zerowa krzywizna definiuje przestrzeń euklidesową. Ujemna krzywizna jest cechą charakterystyczną typu hiperbolicznego.

Ale tu jest problem. Równania zadziałały. Logika przetrwała próbę. Jednak matematycy nadal nie mogli z całą pewnością stwierdzić, czy taka powierzchnia faktycznie istnieje w rzeczywistości. Modele były abstrakcyjne. Pytanie pozostało otwarte: czy natura, a może nawet czysta matematyka, dostarcza betonowej powierzchni spełniającej te warunki? Istnienie obiektu było nadal kwestią otwartą, oczekującą na fizyczną lub rygorystyczną konstrukcję matematyczną, która udowodniłaby, że nie był to tylko sprytny wynalazek.

W końcu znaleziono niemożliwą formę

Przez dziesięciolecia matematycy myśleli, że uderzyli w ścianę. Sednem problemu było znalezienie fizycznej reprezentacji geometrii hiperbolicznej, która nie naruszałaby praw wszechświata.

Wszystko zaczęło się od Eugenio Beltramiego w 1868 roku. Opisał powierzchnię zwaną pseudosferą. Miała stałą ujemną krzywiznę – charakterystyczną cechę przestrzeni hiperbolicznej. Ale miała wady. Geometrycznie linie proste na pseudosferze przecinają się. Docierają również do ograniczającego okręgu i nagle się kończą. Nie tak działa geometria hiperboliczna. Linie w nim ciągną się w nieskończoność, bez zamykania się w pętle i wpadania na twardą krawędź.

Następnie w 1901 roku przyszedł David Gilbert. Udowodnił coś, co skutecznie zakończyło projekt. Hilbert wykazał, że niemożliwe jest zdefiniowanie kompletnej powierzchni hiperbolicznej przy użyciu rzeczywistych funkcji analitycznych. Są to standardowe gładkie formuły, których używamy do opisu kształtów. W tamtym czasie powierzchnia była funkcją analityczną. Ponieważ Hilbert udowodnił, że jest to niemożliwe, badacze porzucili poszukiwania. Społeczność matematyczna przyjęła tę granicę jako oczywistą.

Ale to ograniczenie było błędne.

W 1955 roku holenderski matematyk Nicolas Kuiper udowodnił, że ograniczenie Hilberta nie ma zastosowania do wszystkich możliwych powierzchni. Udowodnił, że istnieje pełna powierzchnia hiperboliczna. Tego po prostu nie da się narysować prostymi, płynnymi formułami.

Kilkadziesiąt lat później, w latach 70., amerykański matematyk William Thurston szczegółowo opisał, jak go zbudować. Nie tylko teoretyzował. Opisał samą geometrię. I tu jest najdziwniejsza część: do jego stworzenia nie jest potrzebny superkomputer.

Można go szydełkować.

Dlaczego szydełko zmienia zasady gry

Powierzchnia hiperboliczna Thurstona nie jest jedynie obiektem teoretycznym. To namacalne. Jeśli zastosujesz określone wzory dziania, możesz stworzyć fizyczny model o nieskończonej ujemnej krzywiźnie.

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ zamienia abstrakcyjne dowody w coś, co można trzymać w dłoniach. Technika ** dziania hiperbolicznego ** wykorzystuje rosnące ściegi, aby wymusić zakrzywienie tkaniny na zewnątrz. Każdy rząd dodaje więcej materiału niż poprzedni, tworząc rozszerzony, falisty wygląd charakterystyczny dla geometrii hiperbolicznej.

To nie jest tylko projekt rzemieślniczy. Jest to bezpośrednie zastosowanie dowodu na istnienie Kuipera. Jest to realizacja projektu Thurstona.

Od pseudosfery do modelu praktycznego

Droga od niekompletnej pseudosfery Beltramiego do szydełkowanej hiperbolicznej powierzchni pokazuje, jak ewoluują definicje matematyczne. Przenieśliśmy się z:

  • 1868: Pseudosfera (niekompletna, samoprzecinająca się)
  • 1901: Dowód Hilberta na niemożliwość (oparty wyłącznie na funkcjach gładkich)
  • 1955: dowód istnienia Kuipera (rozszerzenie definicji powierzchni)
  • Lata 70. XX w.: Projekt Thurstona (praktyczne, renderowalne modele)

Dziś studenci i artyści używają szydełka do wizualizacji tych złożonych koncepcji. Jest to konkretny sposób zrozumienia ujemnej krzywizny. Nie są wymagane żadne zaawansowane obliczenia. Tylko włóczka i haczyk.

Formularz istnieje. Jest pełne. I to jest w twoich rękach.

Płaskie mapy Ziemi zawsze kłamią. Rozciągają się, ściskają i rozrywają, aby dopasować kulę do papieru. Geometria hiperboliczna napotyka ten sam problem. Nie da się spłaszczyć powierzchni w kształcie siodła bez uszkodzenia jej struktury. Jednak w XIX wieku matematycy nie poddawali się. Stworzyli trzy różne modele, aby przedstawić tę pokręconą rzeczywistość. To nie są tylko abstrakcyjne łamigłówki. To są narzędzia. Kiedy użyte razem, niewidzialny kształt przestrzeni hiperbolicznej zaczyna mieć sens.

Prawdziwa historia rozgrywa się pomiędzy 1869 a 1871 rokiem. Eugenio Beltrami i Felix Klein, niemiecki matematyk, złamali kod. Stworzyli pierwszą kompletną strukturę dla tego, co dosłownie nazwali geometrią „hiperboliczną”. Do tego momentu koncepcja była niepewna. Teraz ma dom.

Paradoks linii prostych w modelu Kleina-Beltramiego

Spójrz na lewy górny róg zdjęcia. To jest model Kleina-Beltramiego. Kompresuje całą płaszczyznę hiperboliczną w okrąg. Proste, prawda?

Oto haczyk. W tym modelu linie proste – zwane w świecie hiperbolicznym geodezją – stają się prostymi cięciwami w okręgu. Jeśli chcesz dostać się z punktu A do punktu B, rysujesz linię prostą. Wygląda euklidesowo. Wydaje się znajoma.

Ale ta wygoda ma swoją cenę. Model zachowuje swoją „prostość”, ale zniekształca kąty. To, co powinno wynosić dziewięćdziesiąt stopni, wygląda na przekrzywione. To jest mapa, która pokazuje dokładnie, gdzie jest północ, nawet jeśli krajobraz wygląda na zniekształcony.

Zakrzywione ścieżki i zachowanie narożników

Przejdźmy szybko do roku 1880. Henri Poincaré, francuski matematyk, wchodzi w grę i proponuje dwa kolejne modele. Są zupełnie inni. Dużo bardziej różne.

Najpierw rozważ model dysku Poincarégo (prawy górny róg). Znów mamy do czynienia z kołem. Ale zasady się zmieniają. Geodezja nie jest już linią prostą. Są to łuki okręgów lub średnic. Łuki te przecinają zewnętrzną granicę okręgu pod kątem prostym.

Dlaczego to jest ważne? Bo Poincaremu nie zależało tylko na pokazaniu formy. Starał się zachować kąty.

W dysku Poincarégo lokalna geometria wygląda dokładnie tak samo jak w płaskiej płaszczyźnie euklidesowej, nawet jeśli globalna struktura jest radykalnie inna.

Nazywa się to konformizmem. Odległości się rozciągają. Krawędzie dysku znajdują się w nieskończonej odległości. Ale jeśli zmierzysz kąt za pomocą kątomierza, pokaże on prawidłową wartość. W przypadku zadań związanych z nawigacją lub złudzeniami optycznymi jest to złoty standard.

Nieskończona półpłaszczyzna

Trzeci model to model górnej półpłaszczyzny Poincarégo (na dole rysunku). Zapomnij o kręgu. Tutaj powierzchnia hiperboliczna jest odwzorowywana na całą półprzestrzeń powyżej osi x.

Geodezją są tutaj półkola lub promienie pionowe. Zawsze przecinają oś x pod kątem prostym. To czysty, liniowy układ.

Podobnie jak w modelu dysku, tutaj odległości są zniekształcone. Im bliżej osi x, tym więcej przestrzeni się rozszerza. Ale znowu kąty są zachowane. Jeśli rysujesz

попередня статтяJak rozpoznać zdania pytające: krótki przewodnik dla uczniów
наступна статтяCzym zajmuje się Turecka Rada ds. Szkolnictwa Wyższego (YÖK) i jej historia