W Minnesocie szaleją pożary, wyrzucając do atmosfery ogromne ilości dymu.
Teraz wisi wysoko na niebie i z reguły dla większości z nas nie stanowi poważnego zagrożenia. Jednak powietrze nie stoi w miejscu. Narodowa Administracja Oceaniczno-Atmosferyczna (NOAA) przewiduje nadchodzące zmiany. Nad środkowymi Stanami Zjednoczonymi tworzy się obszar wysokiego ciśnienia, tworząc cykloniczny ruch powietrza zgodny z ruchem wskazówek zegara. Spowoduje to opadnięcie smugi dymu w dół – bliżej ziemi i w kierunku południowo-wschodnim.
W ciągu najbliższych kilku dni miasta takie jak Detroit, Milwaukee, Cleveland, Nowy Jork i Filadelfia mogą zostać dotknięte.
Nie mówimy o lekkiej mgiełce. Mamy do czynienia z drobnymi zanieczyszczeniami powietrza PM2,5. Są to drobne cząsteczki, które mogą wniknąć głęboko do płuc. W skali wskaźnika jakości powietrza (AQI) mamy do czynienia z poziomami niezdrowymi (strefa czerwona) lub nawet niebezpiecznymi (strefa bordowa). Oddychanie takim powietrzem jest kategorycznie niewskazane.
Czy wkrótce będzie strasznie?
Może. Prognozy pozostają jednak niewiarygodne. Meteorolog Jeff Masters, piszący w Bluesky, zauważa, że przewidywanie takich wydarzeń jest niezwykle trudne. Modele często popełniają błędy, przeceniając lub niedoceniając wskaźniki. Technologia jest wciąż niedoskonała: trudno jest im jednocześnie dokładnie symulować warunki pogodowe, zachowanie się ognia i skład chemiczny atmosfery. Dlatego monitorując ostrzeżenia, należy mieć świadomość tego stopnia niepewności.
Kiedy pojawi się dym, spójrz w niebo. Może stać się mętny, pomarańczowy, a nawet czerwonawy. Cząsteczki rozpraszają niebieskie światło, umożliwiając przejście dłuższych fal. Efekt wygląda kinowo, ale za tym zdjęciem kryje się szkodliwa atmosfera.
Przewidywanie dymu z pożarów jest TRUDNE… modele muszą uwzględniać warunki pogodowe, zachowanie się ognia i skład chemiczny atmosfery. — Jeff Masters
Pożary w Minnesocie wczesnym latem są niezwykłe. W tym czasie zwykle jest wilgotno. Sezon pożarowy przypada zwykle na wiosnę lub jesień. Jednak w tym roku pogoda jest wyjątkowo gorąca i sucha. Susza wysuszyła roślinność, zamieniając ją w suche zrębki. Wystarczy iskra, żeby doszło do katastrofy.
W zeszłym tygodniu natura zapewniła tę iskrę, gdy piorun uderzył w dziką przyrodę Boundary Waters Canoe Area w granicach lasu państwowego Sault Pierre. Wiatr nie ugasił pożaru, ale go podsycił. Część lasu jest zamknięta dla publiczności. Gubernator Minnesoty Tim Walz ogłosił stan wyjątkowy w celu wezwania żołnierzy Gwardii Narodowej.
Dym nadal się przemieszcza. Być może warto zostać na jakiś czas w domu lub mieć pod ręką maseczkę ochronną. Wygląda na to, że sytuacja szybko się nie zmieni.


























