Marnujesz godzinę. Słońce zachodzi wcześniej. To niesprawiedliwe.
Większość Amerykanów uwielbia tę dodatkową godzinę w listopadzie. Jest przyjemny, krótki, ale po nim następują miesiące zimowej depresji. Jednak same przestawienia strzałek są pułapką. Zakłócają funkcjonowanie organizmu, dezorientują mózg i niszczą zdrowie.
Amerykańska Izba Reprezentantów przyjęła właśnie ustawę wprowadzającą stały czas letni (DST). Jeśli Senat zatwierdzi tę kwestię, pozostaniemy „szybcy do przodu”. Żadnego jet-lagu. Tylko niekończące się późne noce i czarne poranki w środku zimy.
Czy to jest dla nas dobre?
Nauka odpowiada: nie. Zupełnie nie.
Dlaczego stały czas standardowy odpowiada rytmom biologicznym
Muhammad Rishi kieruje laboratorium snu na oddziale intensywnej terapii w Szkole Medycznej Uniwersytetu Indiana. Jego stanowisko jest jasne: zwycięzcą jest stały czas standardowy. Napisał stanowisko Amerykańskiej Akademii Medycyny Snu z 2024 r., potwierdzające tę koncepcję.
Dlaczego?
Ponieważ nasze ciało działa w świetle. Mianowicie w świetle poranka.
Wyobraź sobie trzy mechanizmy zegarowe. Pierwsza jest słoneczna. Jest to wschody i zachody Słońca spowodowane obrotem Ziemi. Drugie jest biologiczne. Twoje rytmy dobowe. Trzeci jest społeczny. Zegar na ścianie.
Funkcjonujemy najlepiej, gdy wszystkie trzy są zsynchronizowane.
Czas letni niszczy tę harmonię.
Przesuwa zegar społeczny do przodu względem Słońca. Godzinę do przodu. Codziennie. I przez cały rok, jeśli ustawa zostanie przyjęta. Stwarza to efekt społecznego jetlagu. Budzisz się, gdy Twoje ciało ma wrażenie, że na zewnątrz jest jeszcze ciemno. Twój system wewnętrzny nie odbiera sygnału świtu potrzebnego do synchronizacji.
Możesz mieć wrażenie, że się dostosowujesz. Podobnie jak w przypadku jet lag, oczekujesz, że po kilku dniach wszystko wróci do normy. Ale to nieprawda. Rishi zauważa, że dowody wskazują, że organizm nigdy w pełni nie przystosowuje się do tego sztucznego przemieszczenia. Ciągle nie zgadzasz się z lokalnym czasem słonecznym.
„Nasze systemy działają najlepiej, gdy podążamy za zegarem słonecznym” – mówi Rishi.
To niedopasowanie jest szkodliwe. Badania powiązały zmęczenie społeczne z brakiem snu, cukrzycą typu 2, otyłością i chorobami układu krążenia.
Ukryte koszty zdrowotne zimowej ciemności
Jamie Zeitzer, neurolog z Centrum Nauki o Snu i Okołodobowym na Uniwersytecie Stanforda, ocenia ryzyko z odpowiedniej perspektywy.
W przypadku jednej osoby wzrost ryzyka jest niewielki. Prawie znikome. Ale co, jeśli pomnożysz to przez 350 milionów ludzi, którzy każdego listopada tracą godzinę synchronizacji światła? Wtedy zaczyna się kryzys zdrowia publicznego.
Zapoznaj się z badaniem z 2019 r. opublikowanym w Journal of Health Economics. Naukowcy badali ludzi żyjących w tej samej strefie czasowej, ale na różnych długościach geograficznych.
Wszyscy używali tego samego zegara ściennego. Zegar słoneczny się zmieniał.
Ludzie mieszkający dalej na zachód w swojej strefie czasowej doświadczyli późniejszych wschodów słońca. Spali mniej. Mieli więcej przypadków chorób serca i cukrzycy. Jeszcze wyższy wskaźnik zachorowań na raka piersi. Im dalej byli od południa słonecznego, tym poważniej chorowali.
To nie są chwilowe przebłyski. Takie są konsekwencje długotrwałego narażenia na desynchronizację dobową.
Czy stały czas letni jest bezpieczniejszy w porównaniu do nierobienia niczego?
Niektórzy badacze przyznają, że obecny system z dwiema permutacjami strzałek jest gorszą opcją. Chaos związany ze zmianą czasu dwa razy w roku powoduje ostre skoki problemów zdrowotnych. Z czysto biologicznego punktu widzenia stały czas letni może wydawać się „mniej zły” niż ciągłe przełączanie.
Ale to nieprawda.
Obydwa systemy tworzą lukę pomiędzy czasem społecznym a czasem słonecznym. Ta luka jest niebezpieczna.
Weźmy pod uwagę dzieci Rishiego w Indianapolis. Przy stałym czasie letnim zimowy świt następuje tam po godzinie 9:00. Szkoła zaczyna się o 7:15.
Siedzą w klasie przez dwie godziny w ciemności, zanim w ogóle pojawi się słońce. Ich ciała nie otrzymują sygnału, że dzień się zaczął. Zeitser zauważa, że ten niuans ma znaczenie. Nauka wskazuje w jednym kierunku, ale ludzkie zachowanie dodaje nowe warstwy złożoności.
„Chciałbym zobaczyć więcej badań” – mówi Zeitzer. „Zrozumienie typowych skutków dla zdrowia i zachowania”.
Izba Reprezentantów chce znaleźć rozwiązanie. Senat musi podjąć decyzję.
Do tego czasu pozostajemy zdezorientowani. Gonimy za słońcem, które nie istnieje. Budzimy się w ciemności, mając nadzieję, że nasz wewnętrzny zegar pamięta, jaki jest dzień.
Czy to naprawdę ma znaczenie, jeśli zegar wskazuje 7 rano, ale z okna widać, że jest 18:00?
Ma. Twoje ciało zna różnicę. Po prostu nie zdajesz sobie z tego sprawy.
