Świat jest mniej przygotowany na pandemię niż wcześniej

22

Statystyki nie kłamią. Jesteśmy teraz bardziej bezbronni niż kiedykolwiek. Bardziej śmiercionośne epidemie są już na horyzoncie, a nasze mechanizmy obronne są słabsze niż w 2019 r. Nowy, obszerny raport Rady ds. Monitorowania Globalnej Gotowości Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) potwierdza tę ponurą rzeczywistość. Zagrożenia nie zniknęły – wzrosły.

Reformy nie nadążają za rosnącym zagrożeniem. Świat nie stał się naprawdę bezpieczniejszy. W niektórych aspektach sytuacja nawet się pogarsza. Autorzy raportu przedstawiają wyraźne dowody na to, że skutki zdrowotne, gospodarcze i społeczne rosną, a nie maleją.

Rada utworzona w następstwie epidemii wirusa Ebola w Afryce Zachodniej w latach 2014–2016 wydaje coroczne przeglądy od 2019 r. Co roku obraz się powtarza. Zmierzamy w złym kierunku.

Fuzja zagrożeń

„Ogniska chorób zakaźnych nie ustąpiły.”

Jessica Justman, epidemiolog z Columbia University, nazywa to zbiegiem zagrożeń. Chociaż Justman nie była zaangażowana w pisanie raportu, jej ocena sytuacji doskonale pokrywa się z zawartymi w nim ustaleniami. 17 maja WHO ogłosiła światowy stan nadzwyczajny w związku ze śmiercionośną odmianą wirusa Ebola w Afryce. Są już dziesiątki zgonów, setki pacjentów. Jednocześnie urzędnicy starają się powstrzymać epidemię hantawirusa na statku wycieczkowym, na którym zginęło trzech pasażerów.

Problemem nie są tylko wirusy i bakterie. Zmiany klimatyczne dają się odczuć z całą swoją dotkliwością. Konflikty zbrojne niszczą infrastrukturę. Fragmentacja geopolityczna izoluje społeczności. Zaufanie do instytucji maleje z dnia na dzień. Z kim możesz się skontaktować, gdy zawyją syreny?

Fundusze są ograniczone. Interesy komercyjne mają pierwszeństwo przed dobrem publicznym. Dostęp do leczenia spada. Nawet sztuczna inteligencja staje się mieczem obosiecznym: z pewnością może zrewolucjonizować gotowość na wypadek sytuacji kryzysowych, ale bez ścisłych wytycznych prawdopodobnie zaostrzy istniejące zagrożenia. Justman zauważa, że ​​rządy krajowe po prostu nie finansują odpowiednio zdrowia publicznego. Zakres zagrożeń rozszerzył się, obejmując wojnę, oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe i błąd algorytmiczny.

Pułapka finansowania

Przyszłość przynosi coraz częstsze pandemie. Trudniej będzie im zarządzać. Będą bardziej destrukcyjne niż Covid-19. Ryzykujemy wejście w cykl przyspieszających kryzysów, w których każdy nowy wstrząs zniszczy kruchą odporność, którą ledwo posiadamy.

„Aby zmienić kurs, globalne bezpieczeństwo zdrowotne wymaga priorytetu finansowego” – mówi Justman. Bogate narody mają na to środki. Główną przeszkodą pozostaje wola polityczna.

Weźmy na przykład USA. Administracja Trumpa ostro obcięła fundusze na badania nad chorobami zakaźnymi. Rozmontowali kluczowe części Agencji Rozwoju Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych (USAID), skutecznie kończąc wsparcie dla globalnych inicjatyw zdrowotnych. Ze struktury całkowicie wycofały się Stany Zjednoczone, pozbawiając WHO największego źródła środków finansowych.

Sama WHO jest nękana długim procesem finalizowania Porozumienia w sprawie pandemii. Mijały miesiące, podczas gdy kraje debatowały nad tym, jak udostępniać informacje o patogenach. Współpraca wydaje się odległa. Uważa się, że ten impas jest symptomem szerszej „erozji demokracji” po latach ciągłych sytuacji kryzysowych.

Zaufanie ma kluczowe znaczenie. Szybko spada. Kiedy ludzie przestają wierzyć, że system działa, system się załamuje. Naciski te czynią nas bardziej podatnymi na kaskadowe skutki przyszłych epidemii.

Stoimy na krawędzi tej otchłani, obserwując, jak sieć bezpieczeństwa rozrywana jest przez politykę i biedę, czekając na kolejny szok i zastanawiając się, czy ktoś naprawdę zwraca uwagę na ostrzeżenia napisane prostym językiem.

попередня статтяŚcieżka kwintesencji: narzędzie do emocjonalnej przejrzystości
наступна статтяAsteroida wielkości posągu Lincolna przeleci obok Ziemi