Liczby nie kłamią. Rosną szybciej niż wskazuje termometr.
Europa płonie. I nie ma wystarczającej ilości wody.
To już nie jest tylko kolejne gorące lato. To podwójny skutek: ekstremalnego upału i wyniszczającej suszy, która zabija tysiące ludzi, wysycha rzeki i odsłania glebę. Infrastruktura zbudowana na podstawie wniosków wyciągniętych ze śmiertelnej fali upałów w 2003 r. zawodzi. Widzimy, jak powstają pęknięcia w czasie rzeczywistym.
Koszt ludzki rekordowych temperatur
Porozmawiajmy o liczbie ofiar śmiertelnych. To nie są tylko statystyki; to jest kryzys. Tylko między 22 a 28 czerwca wspierana przez WHO Europejska Sieć Monitorowania Śmiertelności odnotowała ponad 16 000 dodatkowych zgonów w 27 krajach. Zdecydowana większość? Ponad 14 000 osób było w wieku 65 lat i starszych. Grupy szczególnie wrażliwe – dzieci, osoby starsze, osoby pracujące na świeżym powietrzu – umierają, ponieważ samo powietrze stało się śmiertelne.
Ale tu jest problem z oficjalnymi liczbami. Najprawdopodobniej stanowią one znaczne niedoszacowanie prawdziwej skali.
W 2022 r. WHO początkowo oszacowała liczbę ofiar śmiertelnych upałów w Europie na 15 000. Jednak późniejsze badanie opublikowane w czasopiśmie Nature Medicine, w którym wykorzystano pełne dane dotyczące umieralności, wykazało, że prawdziwa liczba jest wyższa niż 61 000. To ponad czterokrotnie więcej niż pierwotnie szacowano. Dlaczego jest taka różnica? Ponieważ zgony spowodowane upałem są zwykle rejestrowane tylko wtedy, gdy w zaświadczeniu wyraźnie wskazano „udar cieplny”. W obliczeniach tych nie uwzględnia się zawałów serca, udarów mózgu i niewydolności oddechowej spowodowanych ekstremalnymi temperaturami u osób z istniejącymi schorzeniami.
Eksperci ds. zdrowia publicznego ostrzegają, że niedostateczne zgłaszanie opóźnia działania. Jeśli urzędnicy nie zobaczą prawdziwego wskaźnika śmiertelności przypadków przed upływem kilku miesięcy, reagują zbyt wolno.
„Najbardziej niepokojące jest to, że warunki te obserwuje się już przy ociepleniu o 1,4°C” – mówi Mariam Zakaria z Imperial College London. „Jeśli temperatura osiągnie 2,8°C, warunki te mogą się podwoić”.
Klimat wyprzedza naszą obronę
Unijna służba klimatyczna Copernicus potwierdziła, że czerwiec był najcieplejszy w historii w Europie Zachodniej. W drugiej połowie miesiąca pobite zostały rekordy miesięczne i bezwzględne. Zespół World Weather Attribution (WWA) przeanalizował te szczyty i doszedł do wniosku, że byłyby one „praktycznie niemożliwe” bez globalnego ocieplenia. Tak ekstremalne upały są obecnie 10 razy bardziej prawdopodobne niż w 2003 r.
Samo ciepło stało się jeszcze bardziej intensywne. Analiza ClimaMeter wykazała, że wydarzenia takie jak czerwcowe są obecnie o 2,5°C cieplejsze niż kilkadziesiąt lat temu. Naraziło to 327 milionów ludzi na zagrożenia związane z klimatem i wpłynęło na ** aktywa o wartości 15,6 biliona dolarów**.
Od 2003 roku stworzyliśmy działania adaptacyjne: węzły chłodnicze, systemy wczesnego ostrzegania, plany ciepłownicze. Naukowcy twierdzą jednak, że te stare narzędzia nie są już w stanie poradzić sobie z klimatem, który zmienia się szybciej, niż jesteśmy w stanie się przystosować.
Jest jeszcze jeden podstępny efekt. Badanie opublikowane w Nature Climate Change wykazało, że wielokrotna ekspozycja na ekstremalne ciepło przyspiesza starzenie biologiczne. To sprawia, że organizm jest bardziej podatny na problemy zdrowotne. Stopień tych uszkodzeń jest porównywalny z paleniem tytoniu czy regularnym spożywaniem alkoholu. Dosłownie starzejesz się szybciej z powodu upału.
Wyschnięta ziemia i umierające rzeki
Fizyki nie interesują nasze plany gotowości. Cieplejsze powietrze zatrzymuje więcej wilgoci. Zachowuje się bardziej agresywnie. Pobiera wodę z rzek, jezior i gleb niczym gąbka pod ciśnieniem.
Szybka analiza przeprowadzona przez WWA pokazuje, że rekordowe upały doprowadziły do tempa parowania, przez co susze w Europie Zachodniej są 80 razy bardziej prawdopodobne, a w Europie Wschodniej 40 razy bardziej prawdopodobne niż w świecie przedindustrialnym.
Jaki jest wynik? Suszona roślinność. Pożary lasów.
- W Hiszpanii spłonęło 116 000 hektarów.
- We Francji – 42 000 hektarów.
- Nawet zwykle wilgotna Wielka Brytania stanęła w obliczu pożarów.
To pragnienie rozciąga się na istotną arterię europejskiego rolnictwa i logistyki. Prognozuje się, że Francja będzie miała najsłabsze zbiory kukurydzy od 50 lat. W Rumunii utracono ponad milion hektarów upraw kukurydzy. Biorąc pod uwagę utrzymujące się problemy w globalnych łańcuchach dostaw, straty te doprowadzą do wyższych cen żywności. Najbardziej ucierpią gospodarstwa domowe o niskich dochodach, które już borykają się z racjonowaniem wody pitnej.
Transport również się zatrzymuje. Niski poziom wody blokuje ruch statków towarowych. W weekend 18–19 lipca na Renie, jednym z najbardziej ruchliwych szlaków towarowych w Europie, przepływ wody obniżył się do rekordowo niskiego poziomu 715 metrów sześciennych na sekundę. Bije tym samym rekord ustanowiony podczas dotkliwej suszy w 1976 r.
Przyszłość suchych lat
Pytanie nie brzmi, czy to się powtórzy. Ale jak często.
Ostrzeżenie Mariam Zakarii jest surowe. Bez szybkich i agresywnych cięć emisji zmierzamy w przyszłość, w której ocieplenie na poziomie 2,8°C stanie się normą. W takim świecie upalne i suche lata nie zdarzają się ot tak. Zdarzają się one wielokrotnie. Susze takie jak obecna stają się codziennością.
Działania adaptacyjne z 2003 r. były początkiem. Dziś są już przestarzałe.
Gleba jest sucha. Rzeki są płytkie. Ludzie umierają. Dane mówią nam, że jesteśmy dopiero na początku znacznie bardziej suchej i gorętszej rzeczywistości. Co się stanie, gdy nadejdzie kolejna fala upałów?


























