Wczesne wykrywanie pożarów lasów: jak technologia zmienia zasady gry

23

Wszystko zaczęło się od koszmaru. Lato 1910 roku okazało się nieznośnie gorące i suche. Pioruny i ludzka nieostrożność spowodowały pożary w 1736 różnych miejscach w północno-zachodnich Stanach Zjednoczonych. Burzowy wiatr porwał iskry, zamieniając je w piekło o powierzchni trzech milionów akrów. Ogień zniszczył miasta. Zginęło prawie 90 osób. Jeden z leśników obserwował ściany płomieni wznoszące się na wysokość kilkuset metrów i opisał je jako „prawdziwego czerwonego demona z piekła rodem”.

Nazywano to „Wielkim Oparzeniem”.

Jest to nadal największy pożar w historii Stanów Zjednoczonych. Ale poleganie wyłącznie na pamięci nie jest strategią. Zmiany klimatyczne i ekspansja miast sprawiły, że krajobraz przypomina proch strzelniczy. Widzimy więcej dymu, więcej śmierci i więcej zniszczeń. Pożary lasów zabijają obecnie średnio około dwudziestu osób rocznie. Kosztują setki miliardów dolarów. Tylko w ciągu ostatniej dekady spalili ponad 97 000 budynków.

Problem pogłębia się w przypadku zlewania się pór roku. Załogi i sprzęt strażacki są zbyt rozciągnięte ponad granicami stanowymi, a nawet krajowymi. Trudno jest walczyć, gdy jesteś przytłoczony.

Rozwiązaniem nie są tylko najlepsze wiadra z wodą. Mówimy o wcześniejszym wykryciu.

Sto lat po Wielkim Poparzeniu nie zmieniliśmy prawie nic. Ale teraz w końcu nadrabiamy zaległości.

„Wszystkie te technologie łączą się, przenosząc nas na zupełnie nowy poziom.” — Neil Driscoll, ALERTCalifornia

Od wież obserwacyjnych po cyfrowe oczy

Ewolucja rozpoczęła się natychmiast po Wielkim Spaleniu. Nowo powstała Służba Leśna Stanów Zjednoczonych wydawała pieniądze i budowała wieże. Obserwatorów umieszczono na szczytach gór, wysokich platformach i drzewach. W idealnych warunkach horyzont można było zobaczyć na kilometr. Do 1930 roku w całym kraju działało ponad 8 000 takich wież.

Życie obserwatorów było trudne. Brak bieżącej wody. Minimalny prąd. Siedzieli tam, patrząc na horyzont, szukając anomalii. Słaba mgła. Złamane drzewo.

„Całe twoje życie kręci się wokół patrzenia przez te okna” – powiedział reporterom Michael Guerin. „Twoje serce zaczyna bić szybciej, kiedy zobaczysz pierwszego papierosa.”

Aby określić lokalizację pożaru, użyli sondy Osborne Fire Finder. Te instrumenty do badania terenu nie wymagały prądu. Niektóre z nich są nadal używane razem z GPS. Jednak utrzymanie i utrzymanie wież było kosztowne. Wiele zostało zniszczonych. Tylko kilkuset pozostało aktywnych. Nawet tam, gdzie stoją, nie mogą zobaczyć wszystkiego. Ludzkie oko nie jest w stanie objąć każdego obszaru podatnego na pożar.

Potem spróbowaliśmy z satelitami.

Używamy ich od 1980 roku. NOAA-6 wykryła wówczas płonący metan w Zatoce Perskiej. Obecnie wyspecjalizowane instrumenty monitorują globalną aktywność. Ale jest luka. Satelity geostacjonarne wiszą wysoko i nieruchomo. Widzą duże pożary na późniejszych etapach. Są jednak zbyt daleko, aby złapać małe, wczesne pożary, które najłatwiej ugasić. Satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej niewiele widzą, ale przelatują nad określonym miejscem tylko trzy lub cztery razy dziennie. Szybko rozprzestrzeniające się pożary nie czekają na przelot satelity.

Rozwiązanie poprzez konstelację satelitów

Earth Fire Alliance stara się wypełnić tę lukę. Budują konstelację ponad 50 satelitów.

Logika jest prosta. Umieść w siatce wystarczającą liczbę małych satelitów blisko Ziemi. Będą mogli często fotografować małe pożary. Będą w stanie monitorować szybko zmieniające się katastrofy w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Prototyp wystartował w zeszłym roku. Trzy kolejne zostały uruchomione na początku tego miesiąca. Reszta wejdzie na orbitę w ciągu najbliższych czterech lat.

Wczesne wyniki? Zauważyli niewielkie pożary na poboczach dróg w Oregonie spowodowane łańcuchami przyczep ciągnącymi się po autostradzie.

“Podpalili go, ciągnąc łańcuchy na przyczepie… Powierzchnia nigdy nie przekraczała pół akra. Mogliśmy je zobaczyć z kosmosu” – powiedział główny naukowiec Michael Folkowski.

To jest święty Graal: wywołać pożar, zanim trafi na pierwsze strony gazet.

Oczy na ziemi (i w chmurze)

Satelity pomagają, ale systemy kamer dostarczają podstawowej prawdy. Kalifornia prowadzi tę listę. ALERTCalifornia obsługuje sieć ponad 1200 kamer. Transmisję monitorują strażacy i badacze.

Nie tylko wykrywają pożary. Śledzą ich ekspansję. Decydują o podziale zasobów. Znajdują bezpieczne trasy dla drużyn.

„Często wyprzedzamy konkurencję w zakresie połączeń pod numer 911.”

To znowu Neil Driscoll. Główne zwycięstwo? Pożary, o których nigdy się nie dowiesz, ponieważ sztuczna inteligencja wykryła je wcześnie. Wyszli, zanim zdążyli wymyślić nazwiska.

W latach 2019–2033 w sieci podwoiła się liczba czujników. Teraz integruje sztuczną inteligencję do monitorowania, kiedy ludzie są zmęczeni lub śpią. To już trzecia generacja systemów na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego.

Zachary Wells, zastępca komendanta straży pożarnej w hrabstwie Kern, zauważył różnicę w tym sezonie. Obydwa pożary wybuchły w odstępie kilku minut. Bez technologii połączenia pod numer 911 mogłyby zgrupować je w jeden wielki pożar. Powiadomienia sztucznej inteligencji poinformowały Wellsa, że ​​były to izolowane ogniska choroby.

„Mogę ze 100-procentową pewnością stwierdzić, że jest to nowy pożar… Nasi starsi oficerowie byli w stanie skierować sprzęt do drugiego pożaru.”

Mieli dość zasobów na oba początkowe pożary. Nie musieli wpadać w panikę i spieszyć się, aby później ratować sytuację, gdy oba zamieniły się w megapożary.

Inne stany zachodnie mają podobne instalacje. Oregon, Nevada, Arizona. Koszty instalacji są wysokie. Gęsta roślinność i deszcz mogą oślepić czujniki. Ale sama obecność tych narzędzi zmienia równowagę sił. Dzisiejsi ratownicy mają zalety, o jakich drużyny walczące z Big Burn nawet nie marzyły.

Nie możemy obiecać, że sezon 2026 nie będzie trudny. Już wygląda gorąco. Jednak szanse nieco się zwiększają, gdy o pożarze dowiesz się wcześniej niż w okolicy.

“Korzystanie z technologii w celu poprawy naszej zdolności do podejmowania decyzji było dla nas ogromną korzyścią. Widzimy, że ta korzyść będzie jeszcze rosła. “

попередня статтяCzy słynny orzeł Jackie jest zdrowy? Aktualizacja statusu ptaków 26-519 w Ojai